Kiedy jakiś czas temu byłem w Nowym Jorku w mieście, które nigdy nie zasypia to oczywiście znalazłem się na prestiżowej piątej alei (Fifth Avenue), miejscu gdzie pełno ekskluzywnych markowych butików, sklepów oraz zabieganych ludzi.

Ale na Fifth Avenue znajduje się także piękna katolicka katedra św. Patryka. Na tej świątyni można zobaczyć spory bilbord, na którym widnieje następujący napis: Miasto, które nigdy nie zasypia potrzebuje miejsca do modlitwy (In a city that never sleeps everyone needs a place to pray).

I rzeczywiście w tej katedrze, podkreślę to mocno w kaplicy Najświętszego Sakramentu można było zobaczyć wielu modlących się ludzi. Osoby te chciały wyrwać się z tego miejskiego gwaru i przyjść na miejsce spotkania z Bogiem. Widać było, że dla tych ludzi to miejsce było takim ukojeniem, miejscem, w którym można odzyskać równowagę duchową. Każdy z nas potrzebuje takiego miejsca (duchowa pustynia).

Tyle rozmawia się o różnych programach, inicjatywach i akcjach duszpasterskich. Wielu duszpasterzy i animatorów wspólnot zastanawia się, co tu zrobić, aby przyciągnąć do Kościoła wielkie masy. To wszystko oczywiście ważne. Ale mam wrażenie, że czasem zapominamy o podstawowych „środkach duchowych”, które są sprawdzone i są po prostu fundamentem życia Kościoła. Mam tu na myśli adorację Najświętszego Sakramentu.

W encyklice Ecciesia de Eucharistia św. Jan Paweł II zachęca nas do adoracji i daje nam swoje osobiste świadectwo: „Jest więc zadaniem pasterzy Kościoła, aby również poprzez własne świadectwo zachęcali do kultu eucharystycznego, do trwania na adoracji przed Chrystusem obecnym pod postaciami eucharystycznymi, szczególnie podczas wystawienia Najświętszego Sakramentu. Pięknie jest zatrzymać się z Nim i jak umiłowany Uczeń oprzeć głowę na Jego piersi, poczuć dotknięcie nieskończoną miłością Jego Serca. Jeśli chrześcijaństwo ma się wyróżniać w naszych czasach przede wszystkim sztuką modlitwy, jak nie odczuwać odnowionej potrzeby dłuższego zatrzymania się przed Chrystusem obecnym w Najświętszym Sakramencie na duchowej rozmowie, na cichej adoracji w postawie pełnej miłości? Ileż to razy, moi drodzy Bracia i Siostry, przeżywałem to doświadczenie i otrzymałem dzięki niemu siłę, pociechę i wsparcie!".

W ostatnim czasie w naszej parafii z inicjatywy Księdza Proboszcza Janusza zorganizowaliśmy przed odpustem całodzienną adorację Najświętszego Sakramentu. Muszę powiedzieć, że posługując w tym czasie w konfesjonale byłem pod olbrzymim wrażeniem jak wielu ludzi przybyło do kościoła, aby w ciszy spotkać się z Panem Jezusem. Przez cały dzień nie było momentu, aby Pan obecny pod postacią chleba był sam. Dlatego wraz z kapłanami postanowiliśmy w tegorocznym Adwencie po Mszy wieczornej dać naszym Parafianom okazję do adoracji Najświętszego Sakramentu. Widzę, że adoracja ludzi po prostu przyciąga. To niesamowita moc.

Podsumowując powiem tak: uważam, że adoracja Najświętszego Sakramentu jest niesamowitym źródłem duchowej energii. To moment, w którym otrzymujemy od Boga wiele łask. Dlatego warto planując różne adwentowe postanowienia pomyśleć o spotkaniu z Chrystusem obecnym pod postacią eucharystycznego chleba.

 

Ks. Łukasz Saczyński

Styczeń

Brak wpisów.

Luty

Brak wpisów.

Marzec

Brak wpisów.

Kwiecień

Maj

Czerwiec

Lipiec

Brak wpisów.

Sierpień

Brak wpisów.

Wrzesień

Brak wpisów.

Październik

Brak wpisów.

Listopad

Grudzień

Archiwum Na górę